sobota, 7 czerwca 2014

Soobotaa ;* !!

Hej, siema, elo elo trzy dwa zero :D. No i mamy początek weekendu - Sobotę. Jak to w soboty spotykamy się razem na rowery we trzy lub we cztery, no ale dzisiejszy dzień był bez Dominiki. Nie mogła z nami być, ale za to była Paulina.
Około 13.30 Mona i Olka spotkały się na Rogalinie w połowie drogi. No i pojechałyśmy na Zosin do Piny pograć na Xboxie. Ale szybko nam się znudziło i poszłyśmy na łąki porobić zdjęcia na bloga, bo stwierdziłyśmy, że wyjdą tam ładne. Potem po zdjęciach poszłyśmy po rowery i pojechałyśmy do sklepu i na dalsze zdjęcia. Kupiłyśmy lody '' Mars ice cream '' i takiego jakby tigera, który nazywa się ''Las Vegas''. Zjadłyśmy lody i pojechałyśmy dalej porobić ''foteczki''. Miałyśmy trochę kłopotu z zapisaniem tych zdjęć ale jakoś się udało. Byłyśmy nad Kacapka i jak wracałyśmy do Piny to jechałyśmy taką fajną drogą (żużlówka na której wychodzą ładne zdjęcia) więc postanowiłyśmy porobić sobie tam zdjęcia. O 18:30 byłyśmy już u Piny w domu trochę zgłodniałyśmy i Mona rzuciła taki pomysł żeby zamówić pizze więc tak zrobiłyśmy. W domu była z nami również Ewa i Agnieszka. Ewa zamówiła 2 pizzy jedną dla nas (Mona, Olka, Pina) a drugą dla siebie (Ewa, Agnieszka). Jak już zjadłyśmy tą pizze to miałyśmy jeszcze duże lody i postanowiliśmy jeść je razem z jednego opakowani łyżeczkami. Zjadłyśmy prawie wszystko ale już przy końcówce tych lodów zrobiło nam się nie dobrze i oddałyśmy trochę ich dla dziewczyn. Potem zadzwoniła Mony mama i ona musiała już jechać do domu więc Olka z Pauliną ją odprowadziły aż do Strzyżowa pod jej blok. Schowałyśmy rower do piwnicy i poszłyśmy na górę do domu. Oczywiście Olka musiała zrobić siusiu i napić się coli razem z Piną. Potem zeszłyśmy na dół i się pożegnałyśmy się przytulaskiem. No i dziewczyny pojechały a Mona wróciła do domu. No i tak zakończyła się nasza fajna i zwariowana sobota. A wam jak minęła sobota? Dobrze czy może źle ? ;D


czwartek, 5 czerwca 2014

Pytania & Odpowiedzi


1. Wolałybyście wyjść z domu z nieułożonymi włosami i w pełnym makijażu czy z ułożonymi włosami ale bez makijażu?
Raczej wyjść z domu z ułożonymi włosami bez makijażu ;)

2. Wolałybyście żeby zgolono wam brwi, czy żeby wypadły wam rzęsy?
Zdecydowanie żeby wypadły nam rzęsy niż chodzić bez brwi o.O

3. Wolałybyście robić do końca życia zakupy w MAC czy Sephorze?
Jest to nam obojętne. Nie potrafimy wybrać jednego ;)
4. Wolałybyście mieć stały makijaż polegający na nałożeniu kredki ciemniejszej czy trwałą ondulację w stylu lat 80?
Na pewno nie stała ondulacja ! O nie ! Oczywiście, że stały makijaż polegający na nałożeniu kredki ciemniejszej ;D

5. Wolałybyście wyjść z domu ze źle nałożonym podkładem czy z przesadną ilością różu na policzkach?
Z źle nałożonym podkładem ;]
6. Wolałybyście nosić na co dzień spodnie MC Hammera czy obcisłe szorty kolarskie?
Obcisłe szorty kolarskie ! ;*

7. Wolałybyście pomarańczową opaleniznę czy dziwnie wyglądającą opaleniznę w miejscu, którego nie można zakryć?
Ojejku ! Trudne pytanie. No nwm ! ;]
8. Wolałybyście mieć źle obcięte włosy czy zły kolor włosów?
Chyba zły kolor włosów ! ;)

9. Wolałybyście zostać pozbawiona na zawsze dostępu do youtube czy twitter'a?
Dostępu do twitter'a ;]

10. Wolałybyście zrezygnować z używania pędzli czy mascary?
Oczywiście, że pędzli !


11. Od jak dawna jesteście blogerkami ?

Dość krótko, kilka miesięcy a dokładnie od marca ;D


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Zlot Starosiele ;))



Cześć wam wszystkim jak wam miną weekend ? Bo nam świetnie W Piątek mieliśmy II Zlot Hufca Hrubieszów oczywiście harcerski w Starosielu trwał on 3 dni. Pierwszego dnia czyli 30 maja w piątek mieliśmy być na miejscu o godzinie 16.00. Pojechałyśmy tam we cztery Pina, Doma, Olka i Mona z Pauliny tatą. W samochodzie było śmiesznie ponieważ jej tato powiedział do nas żebyśmy sobie trawkę zasuszyli i zapalili. :D Po dojechaniu na miejsce mieliśmy zakwaterowanie do domków, my mieliśmy domek numer 5 i było nas tam 11, w pokoju byłyśmy we cztery i jeszcze Ewka i Sylwia bo nie chciały spać same. Po zaniesieniu naszych toreb mieliśmy apel na rozpoczęcie. Po tym była już 19 i musieliśmy iść na kolacje jadłyśmy sobie dżem. Około 20 mieliśmy zajęcia programowe czyli takie gdzie uczymy się czegoś nowego albo coś się douczamy. My na tych zajęciach miałyśmy uczenie się o ognisku obrzędowym które miało być po tych zajęciach oraz śpiewaliśmy wszyscy harcerskie piosenki. Po skończonych zajęciach miało się odbyć właśnie te ognisko obrzędowe ale z powodu deszczu nie było :/ Ale mieliśmy ''Świecowisko'' tam każdy mówił dlaczego jest harcerzem/harcerką jeśli ktoś chciał mógł zostać śpiewać piosenki ale my poszłyśmy do domku tam się przebrałyśmy w dresy i poszłyśmy się umyć . Po tym wszystkim siedzieliśmy w domku i śpiewałyśmy a Ewka grała nam na gitarze. Ale niestety chłopaki nas nastraszyli i druhna komendantka przyszła do nas i za karę musiałyśmy koło 12 w nocy ustawiać stoliki. Około godziny 2 poszłyśmy spać. I zaczął się kolejny dzień czyli 31 maja sobota o godzinie 7 musiałyśmy wstać bo miałyśmy poranną toaletę i zaprawę czyli gimnastykę zrobiłyśmy 10 przysiadów i za druhem Marcinem tańczyliśmy było dość śmiesznie :D Po tym miałyśmy parę minut wolne i śniadanie przed śniadaniem śpiewaliśmy ‘’dżem dżem rano i wieczorem dżem dżem w piątek i we wtorek dżem dżem po nocach mi się śni i ja i ty i my i wy i wszyscy jedzą dżem’’ Śniadania nie jadłyśmy ponieważ miałyśmy bulwers bo nas rozsadzili. Po tym śniadaniu śpiewałyśmy ‘’ściereczką myj gary gary …’’ O godzinie 9 mieliśmy zajęcia programowe w grupach tam rozmawialiśmy o harcerstwie o używkach i różnych rzeczach. Po tym nasz domek musiał pomóc w przygotowaniach do obiadu. Obiad dla nas był nie dobry i szybko odniosłyśmy talerze, po skończonym obiedzie musiałyśmy umyć naczynia ale tylko kubki ponieważ musiałyśmy zaraz iść na zbiórkę. W wolnym czasie przychodzili do nas różne osoby w tym nasz nowy kolega Cyprian który grał nam na gitarze, ale nie tylko on ponieważ i przychodził sobie grać druh Marcin. Około 14 mieliśmy wędrówkę po lesie i mówili nam o kompasach itp. O 20 miałyśmy zabawę Dominika i Monika były tam cały czas i się wytańczyły a Olka Pina Sylwia i Ewa były w domkach i czasem przychodziły. Po tym poszłyśmy do domków położyłyśmy się w śpiwory i Monika i Paulina wymyślały różne śmieszne wierszyki ale szybko padłyśmy ponieważ ten dzień był męczący. I nadszedł ten dzień ostatni tak jak zawsze tylko o 8 miałyśmy gimnastykę też robiłyśmy przysiady ale też biegaliśmy. Po tym poszliśmy na śniadanie i po śniadaniu dostaliśmy cukierki ponieważ Dzień Dziecka. Po 9 posprzątałyśmy swój pokój i była msza święta po mszy było też sprzątanie rejonów naszemu zastępowi została przydzielone mycie ‘’kibli’’ z naszego domku poszła nasza ‘koleżaneczka’ i Ewcia. My się wypierałyśmy, tylko zamiotłyśmy podłogę i siedziałyśmy. Nasz kolega Michał wyniósł nam torby i był apel końcowy na apelu dostałyśmy plakietki i mieliśmy iskierkę. I nadszedł wykwaterowanie i wyjazd do domów Piny tato po nas przyjechał i rozwiózł nas do domów i tak nam miną weekend.